Dobrzyca

Kolejna zagadka Gustawa!

Opowiadanie Gustawa

Pewnego ciepłego, słonecznego dnia, nie tak daleko stąd, bo tylko za jedną rzeką, jedną  górą i jednym lasem, Calineczka szykowała się na wyprawę przez las. Mama poprosiła ją, aby zaniosła choremu dziadkowi koszyk z pysznościami. W koszyczku był pachnący chleb, konfitury, mleko oraz owoce i warzywa, które miały pomóc dziadkowi w powrocie do zdrowia. – Calineczko, trzymaj się ścieżki i nie rozmawiaj z obcymi. Dziadek już na Ciebie czeka – powiedziała mama dziewczynki. Calineczka obiecała nie zbaczać z leśnej ścieżki, założyła swoją czerwoną pelerynkę z kapturem i ruszyła w drogę.

Dzień był piękny! W lesie słychać było śpiew ptaków, słoneczko coraz mocniej świeciło, dookoła kwitły piękne, wiosenne kwiatki. Dziewczynka pamiętała, że obiecała trzymać się ścieżki, pomyślała jednak, że bukiet pachnących kwiatków,  sprawi dziadkowi przyjemność. Rozejrzała się wokół,  zeszła z dróżki i zaczęła zrywać kwiatki. Nagle, pomiędzy  krzewami coś się poruszyło. Calineczka wystraszyła się bardzo, okazało się jednak , że to tylko Kaczka Śpiewaczka, która mieszkała nad rzeczką opodal krzaczka. Kiedy dziewczynka miała już piękny bukiet ruszyła w dalszą drogę.

Szła, szła, aż usłyszała kroki. Obejrzała się i zobaczyła  Kota w Kapeluszu. Kot szukał piórka, które wypadło z jego nakrycia głowy. Calineczka pomogła zwierzakowi znaleźć zgubę i ruszyła dalej.

Jednak nie dane było jej spokojnie iść do chatki dziadka. Zza drzew wyjechał nagle na pięknym rumaku książę i poprosił Calineczkę o pomoc w znalezieniu drogi do zamku. Książę jechał uratować królewnę, na którą zła czarownica rzuciła czar. Królewna ukłuła się wrzecionem i nie spała już od 100 lat ! To dlatego nazywano ją Nie-Śpiąca Królewna. Calineczce zrobiło się jej strasznie żal. Mimo tego, że robiło się już późno pomogła odnaleźć księciu drogę do zamku.

Dziewczynka była już trochę zmęczona. Miała iść tylko do dziadka, a cały dzień chodziła po lesie. W dodatku złamała słowo dane mamie i zboczyła ze ścieżki. Oby jej tropu nie złapał zły niedźwiedź! Calineczka wiedziała o jego istnieniu od pracowitych pszczół Mai i Lucka. Podobno niedźwiedź ciągle wyjada im miód z ula! Kiedy dziewczynka przypomniała sobie o niedźwiedziu postanowiła, że teraz naprawdę nie zboczy już ze ścieżki i pójdzie prosto do domku dziadka. Niestety! Jej podróż znowu została przerwana! Zza drzew wyszedł nagle Kopciuszek, który idąc na bal zgubił szklany pierścionek. Calineczka oczywiście nie mogła zostawić Kopciuszka bez pomocy. Na szczęście pierścionek szybko się znalazł i mogła ruszyć w dalszą drogą.

Słońce było już bardzo wysoko, zbliżała się pora obiadu. Calineczka musiała szybko dotrzeć do domu dziadka. Tym razem trzymała się  ścieżki i szła prosto do celu! Po drodze myślała o tym, że pewnie będzie miała okazję pobawić się ze Stasiem i Małgosią, którzy mieszkali obok dziadka, w chatce z piernika. W końcu, oczom dziewczynki ukazał się domek dziadka. Calineczka weszła do środka, przywitała się z dziadkiem i wypakowała pyszności, które przyniosła w koszyczku.

Ale co to?! Dziadek wygląda inaczej i nie chce jeść smakołyków! Dopomina się tylko miodu! O nie! To zły niedźwiedź dowiedział się, gdzie idzie Calineczka, dotarł do dziadka pierwszy, zamknął go w szafie i czekał na dziewczynkę! Calineczka nie wiedziała co robić, bała się strasznie!

Na szczęście, właśnie wtedy obok chatki przechodziło pięciu krasnoludków. Usłyszeli płacz dziewczynki, weszli do chatki, przepędzili niedźwiedzia i uwolnili dziadka z szafy. Dziadek i Calineczka chcieli ugościć dzielne krasnoludki, ale okazało się, że krasnale nie mogą zostać, ponieważ bardzo śpieszą się do domu. W ich chatce czeka na nie Królowa Lodu. Królowa chowa się tam przed złą macochą, która chciała ją otruć magiczną gruszką.

Kiedy Calineczka została sama z dziadkiem, opowiedziała mu kogo spotkała w lesie. Przyznała też, że zboczyła ze ścieżki i tym samym musiała ściągnąć na siebie uwagę niedźwiedzia. Dzień chylił się ku końcowi, słońce miało niedługo zachodzić. Calineczka musiała ruszać w drogę, aby zdążyć do domu przed zmrokiem. Dziadek przestrzegł ją raz jeszcze, aby trzymała się ścieżki. Mieszkające nieopodal rodzeństwo – Staś i Małgosia odprowadzili Calineczkę do domu. Chcieli, aby koleżance było raźniej. Mimo tego, że powoli zapadł zmrok, Staś i Małgosia nie bali się wracać do domu. Odprowadzając Calineczkę rzucali za siebie płatki kwiatków, które wyznaczały im bezpieczną drogę powrotną do chatki z piernika.

Wkrótce w Dobrzycy

  • Events are coming soon, stay tuned!

Archiwum Wiadomości

Podążaj za nami!

Nie zapomnij polubić nas na Facebook. Znajdziesz tam dużo więcej!